30/05/2024

Zadzwoń po zwrot: testujemy Mitsubishi Eclipse Cross

 

Mitsubishi Motors, założone dokładnie sto lat temu, raczej nie będzie chciało pamiętać ostatnich dziesięciu z nich.

W trudnej sytuacji finansowej, z ograniczonym zasięgiem, ograniczonymi pracami badawczo-rozwojowymi, aw końcu ujawnionym fałszowaniem danych kosztowych, japońska firma wydawała się skazana na zagładę, zanim została przejęta przez Nissana. Teraz jest nadzieja na nowy początek, a jego pierwszy symbol jest przed Tobą: Mitsubishi Eclipse Cross.

Nazwa ECLIPSE nie powinna wprowadzać w błąd: nie ma ona nic wspólnego z dawnym sportowym coupe. Zamiast tego mamy nieco bardziej zepsuty zwrotnicę, pod którą tak naprawdę kryją się podzespoły ASX i Outlandera. W rzeczywistości te trzy modele są tak blisko siebie, że mają ten sam rozstaw osi. A także zawieszenie jest takie samo — „MacPherson” z przodu i wielowahaczowe z tyłu.

Jednak amortyzatory tutaj są nowe, a prześwit sięga 183 milimetrów — tylko po to, by poradzić sobie z wysokimi bułgarskimi krawężnikami.

Eclipse Cross ma również napęd na cztery koła, który współpracuje ze sprzęgłem elektromagnetycznym na tylnych kołach. Japończycy mogą pochwalić się również wektorowym rozkładem momentu obrotowego, zapewniającym większą stabilność na zakrętach. Ale tak naprawdę tutaj osiąga się to poprzez włączenie jednego z hamulców, a nie aktywnego mechanizmu różnicowego, jak w topowych wersjach Outlandera.

To, co wyróżnia Eclipse Cross, to design. To dzieło Tsunehiro Kanimoto, który pracuje w Nissanie od ponad dwudziestu lat. model wygląda inaczej, zachowując przy tym cechy charakterystyczne marki.

Innowacje to wyświetlacz reflektorów na przedniej szybie, ekran multimedialny oraz panel dotykowy do sterowania systemem rozrywki. Wszystkie są łatwe w prowadzeniu i mają tylko zielone kropki na samochodzie.

Dzięki dużemu rozstawowi osi z tyłu jest wystarczająco dużo miejsca. Tylne siedzenia przesuwają się, więc przestrzeń bagażowa waha się od skromnych 340 litrów do dużych 440.

Testowaliśmy wersję z 1,5-litrowym silnikiem benzynowym o mocy 163 koni mechanicznych, w którym turbosprężarka wytwarza przyzwoite 250 Nm momentu obrotowego. Jednak skrzynia wariatora nas nie urzeka. W mieście świetnie uwalnia prawą rękę, ale w końcu może po prostu złamać nerwy. Minusem jest dość sztywne zawieszenie.

Poza tym Eclipse ma szybką i bezpośrednią kierownicę. Manewrowość w zakrętach poprawia napęd na wszystkie koła, który ma trzy tryby — automatyczny, szutrowy i śnieżny.

Wśród zalet modelu — dźwiękoszczelność, która jest na dość dobrym poziomie. Dobrze działa również system połączeń, który jest kontrolowany przez dodatkowy kontroler obok dźwigni zmiany biegów.

Ogólnie rzecz biorąc, ideą Mitsubishi jest przyciągnięcie młodych ludzi bardziej dynamicznym stylem życia. Eclipse Cross jest łatwy w użyciu, wygodny, atrakcyjny wizualnie i oferuje najnowocześniejszą technologię. Pytanie, czy znajdzie się w kieszeniach omawianej młodzieży. Ceny zaczynają się od prawie 45 000 lewów, a za topowe wersje sięgają 64 000 lewów — całkiem sporo jak na samochód tej klasy.

Podsumowując, jest mało prawdopodobne, aby był to bestseller, który przywróci Mitsubishi na szczyt. Ale wydaje się, że to dobry pierwszy krok na tej drodze.